Cały ruch w Google Analytics

Google Analytics jest narzędziem analitycznym, które pozwala gromadzić raporty odnośnie stron internetowych, ich treści, społeczeństwa, danych mobilnych, konwersji, reklam. W swojej bezpłatnej wersji oferuje wiele możliwości, które w zupełności wystarczają by zarządzać danymi. Istnieje możliwość kupna wersji premium, jednak jest ona bardzo droga i szczerze powiedziawszy mało komu opłacalna. Właściwe korzystanie z Google Analytics powinno prowadzić do optymalizacji serwisu na podstawie przeanalizowanych danych. Niestety nie posiadam takiej władzy, by optymalizować dostępną do testów mi stronę. Skupię się więc jedynie na analizie i możliwościach.

Chciałbym opisać dane pozyskiwania z całego ruchu na podstawie strony uczelni, której jestem studentem – www.ue.katowice.pl. Uważam, że jest to bardzo dobry przykład. Dziennie stronę odwiedza kilka tysięcy użytkowników. Wzmożony ruch pojawia się w październiku oraz w czasie sesji. Pierwszy miesiąc zajęć to czas, gdy większość studentów, nawet kilka razy dziennie sprawdza plan. Nowych użytkowników udaje się pozyskać głównie w czasie rekrutacji. Wtedy to nie znający dokładnego adresu strony przyszli studenci korzystają z wyszukiwarki, by znaleźć informacje o Uniwersytecie.

Kod śledzenia został wdrożony na omawianej przeze mnie stronie w czwartek 18 czerwca 2009 roku.

Panel Google Analytics

Powyższy zrzut ekranu pokazuje główne miary analityczne jakie można zaobserwować do dnia 31.10.2016 r. Zwróćmy tutaj uwagę na pewien trend. W miesiącach wakacyjnych występuje ewidentny spadek ruchu. Podobna sytuacja ma miejsce podczas przerw od zajęć – świąt, ferii oraz innych dni wolnych. Zjawisko to możemy zaobserwować co roku. Nie powinno to nikogo dziwić. Mało kto jest zainteresowany swoją uczelnią gdy jest wolne. Przejdźmy jednak do konkretów.

Pozyskiwanie

Kategoria ta jest źródłem danych, z których jesteśmy w stanie odczytać jak użytkownicy trafiają na naszą stronę. Możemy dokładnie przeanalizować skuteczność działania kampanii AdWords i ile wejść pochodzi z tego źródła, skonfigurować konto z usługą Search Console i w ten sposób zyskać dodatkowe informacje. Dostęp do tych dwóch rozszerzonych danych możemy uzyskać tylko dzięki połączeniu konta Google Analytics z AdWords i Search Console. Integracja ta pozwala mieć większość danych w jednym miejscu.

Znajdziemy tu również szczegółowe informacje na temat odwiedzających z sieci społecznościowych oraz dane o prowadzonych przez nas kampaniach i ich efektach. Jednak główną i najbardziej ogólną podkategorią jest cały ruch. To właśnie na niej skupię się w dalszej części artykułu.

Cały ruch

Pierwsza rozwijana podkategoria w pozyskiwaniu. Baza danych odnośnie źródła wejść na stronę użytkowników. Chcąc wiedzieć jak trafiają do witryny odwiedzający koniecznie trzeba tu zajrzeć. Nie istnieje dobra odpowiedź na pytanie jak powinien wyglądać dobry rozkład ruchu. Każda witryna jest inna, posiada różne cele, odbiorców i w związku z tym wszelkie dane powinno się analizować, umieszczając je w jakimś kontekście.

Cały ruch dzieli się na 4 kolejne podkategorie. Są to kanały, diagramy, źródło/medium oraz odesłania. Każda z wymienionych kategorii jest ze sobą ściśle powiązana, jednak zawiera minimalnie różne informacje.

Kanały

Google Analytics - cały ruch

Kanały pozyskiwania ruchu to raport, dzięki któremu zbadasz źródła ruchu na swojej stronie. Dowiesz się, ile odwiedzin generuje wyszukiwarka, ile z nich to wejścia bezpośrednie czy też jaką część ruchu stanowi ruch przychodzący z innych stron.

Google Analytics rozróżnia 8 podstawowych kanałów pozyskiwania ruchu:

  1. Direct (ruch bezpośredni) – są to użytkownicy, którzy weszli na stronę, wpisując po prostu jej adres bezpośrednio w przeglądarce lub mają naszą stronę w zakładkach.
  2. Referral (ruch odsyłający) – ruch przychodzący z innych stron, wszystkie przypadki, gdy użytkownik kliknął w link do naszej strony umieszczony na innej stronie. Reprezentuje pozostałe witryny zawierające odnośniki do naszej strony, a więc blogi, fora, katalogi firm itp.
  3. Organic Search – ruch pochodzący z bezpłatnych wyników wyszukiwania. Wszystkie przejścia na naszą stronę ze stron wyników różnych wyszukiwarek internetowych np. Google, Bing czy Yahoo!.
  4. Paid Search – wejścia na stronę, których źródłem było kliknięcie w reklamę Google AdWords lub innych płatnych reklam.
  5. Social – ruch z sieci społecznościowych, np. Facebook, Google+ lub Twitter itp.
  6. Display – ruch z reklam graficznych, np. Display Google Ad-Words.
  7. Other Advertising – ruch z innych źródeł, np. ruch CPA, CPV (przykładem może być ruch z Feedly).
  8. E-mail – ruch z poczty e-mail.

Kanały Google Analytics

Na powyższym zrzucie ekranu widzimy raport z kanałów pozyskiwania w przeciągu miesiąca październik. Analizując od dołu, „Paid Search”, czyli ruch płatny ma tylko jedną sesję, więc możemy to potraktować, jako błąd statystyczny. Do odwiedzin z pozostałych źródeł zaliczamy banery reklamowe, kampanie mailingowe, kampanie w serwisach społecznościowych. Tworząc własne linki przez kreator adresów URL, nasze odwiedziny również trafiają do kategorii „Other” co możemy zaobserwować poniżej.

Inne Google Analytics

Kolejnym kanałem są media społecznościowe. Góruje tutaj Facebook, który stanowi prawie 99% wszystkich wymiarów „Social”. Widzimy, że administrator witryny skupia się wyłącznie na jednym portalu społecznościowym, z którego pozyskuje użytkowników. Jednak bardziej niepokojące jest to, że właśnie z tego segmentu mamy najwyższy współczynnik odrzuceń.

Social Google Analytics

Dzięki dodaniu informacji o rozdzielczości ekranu widzimy kto zawyża te dane. Są to użytkownicy mobilni. Wchodzą na stronę dzięki swoim urządzeniom przenośnym, ale porzucają ją zdecydowanie szybciej i częściej niż użytkownicy desktopowi. Możemy stwierdzić, że strona jest nie do końca dobrze przygotowana dla użytkowników z mniejszymi ekranami. W wersji mobilnej brakuje niektórych rozwiązań, jakie oferuje pełna wersja strony – np. wyszukiwarka na stronie.

Następnym kanałem jest ruch odsyłający. Pokazuje teoretyczną moc linków, które prowadzą do naszej witryny. Jednak w analizowanej witrynie mamy do czynienia z błędnie skonfigurowaną usługą GA. Brakuje wykluczeń z własnej witryny. Kod nie jest podpięty pod subdomeny takie jak strona parlamentu studenckiego, plan zajęć itp. Kategoria ta jest zdecydowanie zaniedbana, o czym świadczy ilość nowych sesji, na poziomie 7%.

Wejścia bezpośrednie informują o tym jak wielu użytkowników trafia na stronę przez bezpośrednie wpisanie adresu strony. Mogą to być również wejścia przez zakładki lub autouzupełniania wyszukiwarki powracających użytkowników.

Direct Google Analytics

Jak widzimy na zrzucie ekranu omawianego kanału, studenci są wygodni i aby za każdym razem nie wchodzić w plany zajęć, co wymaga kilku kliknięć i kilkanaście sekund aż załadują się poszczególne strony, wchodzą bezpośrednio przez zakładki.

Głównym źródłem są bezpłatne wyniki wyszukiwania. Jednak chcąc dowiedzieć się jakie są słowa kluczowe, za pomocą których użytkownicy przeszli do witryny napotykamy problem – „not provided”. 5 lat temu sytuacja wyglądała tak, że jeśli byliśmy zalogowani w Google, dane dotyczące naszego wyszukiwania nie były przekazywane do żadnego innego podmiotu. Teraz natomiast, żadne ze słów kluczowych nie trafiają do Google Analytics. Dzieje się tak przez wprowadzenie protokołu HTTPS. Zbierane dane w założeniu mają być bardziej bezpieczne.

Organic Google Analytics

Ruch z tego źródła jest ogromny, ale musimy wiedzieć, że jest to suma tych wszystkich słów kluczowych opisanych wyżej. Jest parę sposobów odszyfrowania wyrażeń oznaczonych jako „not provided”, jednak nie jest to temat tego artykułu.

Podstawowe grupowanie kanałów nie odpowiada na zbyt wiele pytań, dlatego w Google Analytics można analizować zakładkę „Źródło/Medium”. Opisane zostało to w dalszej części.

Diagramy

Diagramy Google Analytics

Ten raport oferuje unikatową wizualizację danych umożliwiającą porównywanie par wskaźników. Wielkości prostokątów reprezentują wartości wskaźników, na przykład sesje, nowi użytkownicy lub realizacje celu (wskaźniki podstawowe). Kolor i nasycenie reprezentują wartości wskaźników powiązanych, na przykład strony/sesja, % nowych sesji lub współczynnik odrzuceń (wskaźniki dodatkowe). Kolor zielony oznacza dodatnie wartości, a czerwony – ujemne.
lm ciemniejszy jest kolor zielony, tym wskaźnik dodatkowy jest lepszy, a im ciemniejszy jest kolor czerwony, tym gorszy jest wskaźnik.

Źródło/medium

W tym raporcie mamy wgląd w konkretne źródła wejść na stronę. Są to szczegółowe dane, rozwinięcie tego co mogliśmy zaobserwować w kanałach. Jeśli znamy źródło ruchu na naszej witrynie, możemy ocenić rodzaj odwiedzających, którzy trafiają na tę witrynę, a więc nawet do pewnego stopnia przyczyny tych odwiedzin.

Źródło jest to miejsce, z którego bezpośrednio pochodzi ruch związany z Twoimi treściami, takie jak wyszukiwarka lub domena. Natomiast medium jest to ogólna kategoria źródła, na przykład bezpłatne wyniki wyszukiwania, płatne wyniki wyszukiwania, koszty kliknięcia czy witryna odsyłająca.

Źródło/medium Google Analytics

Jak widzimy na powyższym zrzucie ekranu głównym źródłem ruchu w analizowanej stronie jest wyszukiwarka Google. Udział wyszukiwarek wśród wszystkich źródeł odwiedzających wynosi ponad 60 procent. Jest to wynik naturalny i wręcz pożądany. Oznacza to, że użytkownicy nie mają problemów ze znalezieniem witryny w organicznych wynikach wyszukiwania.

Do innych istotnych źródeł należą wejścia bezpośrednie, ruch odsyłający w obrębie własnej witryny oraz przejścia z portalu społecznościowego – Facebook. Pozostałe posiadają ilość sesji na poziomie mniejszym niż 2 %.

Do innych istotnych źródeł należą wejścia bezpośrednie, ruch odsyłający w obrębie własnej witryny oraz przejścia z portalu społecznościowego – Facebook. Pozostałe posiadają ilość sesji na poziomie mniejszym niż 2 %. Warto się nad tym zastanowić. Wielu użytkowników trafia na stronę z wyszukiwarek, co jest dobre. Wchodzą również bezpośrednio w adres wpisując go, bądź mając w zakładkach. To też jest dobre, bo adres jest dla odbiorców prosty, rozpoznawalny. Ale nic poza tym. Bardzo mało jest wejść z pozostałych źródeł. Jest to niepokojące. Mam konto pocztowe na uczelni. Co jakiś czas otrzymuję wiadomości z aktualnościami i nowościami jednak nigdy nie wszedłem w takiego maila. W ciągu miesiąca kilkanaście osób weszło na stronę przez taki odnośnik. Jest to odsetek mniejszy niż 1%, więc bardzo mało i warto to poprawić.

Odesłania

W tym miejscu dowiemy się jaki jest ruch z witryn odsyłających. Jest to bardzo przydatne. Tworząc pewną sieć linków jesteśmy w stanie sprawdzić, które są skuteczne. Sprawia to, że wiemy gdzie warto poprawić opis, bądź zainwestować w wersje płatne katalogów, by znaleźć się na wyższych miejscach. Wchodząc w konkretne źródło odesłania, dostajemy informację o konkretnych ścieżkach, czyli identyfikatory URL, z których pochodził ruch. Nie znajdziemy tutaj jednak nic nowego, czego nie widzieliśmy wcześniej. Podkategoria ta jest sumą wejść referral oraz social. Jedynym atrybutem jest możliwość porównania w jednym miejscu wszystkich źródeł prowadzących do strony.

Odesłania Google Analytics

Na prowadzeniu własne strony uczelni oraz różne jej subdomeny. Następnie różne wersje Facebooka i… tyle. Wiadomo, są pojedyncze wejścia z pozostałych jakiś stron, ale mają zaledwie 1% udziału w ruchu, więc nie warto nad nimi się skupiać.

Wnioski

Wszyscy powiadają, że mężczyźni są wzrokowcami. Ja również, dlatego dodałem kilka zrzutów ekranu z panelu Google Analytics. Uważam, że sam tekst nie obrazuje tak dobrze sytuacji, jak zdjęcia.

Strona Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, która była przedmiotem tego artykułu jest bogatym źródłem danych. Dziennie ktoś wchodzi na stronę bezpośrednio, przez wyszukiwarkę lub z odnośników. Jednak zawsze jest coś do poprawy. Pozostałe kanały pozyskiwania są nieco zaniedbane. Tylko jeden portal społecznościowy, brak linkowania zewnętrznego, strona przeciętnie przystosowana do urządzeń mobilnych. Gdyby analizować wszystkie kategorie w Google Analytics, jestem pewien, że znalazłbym jeszcze wiele luk, które są warte poprawy. Jednak gdybym to zrobił, powstałaby pokaźnych rozmiarów książka. Jest to tylko kolejny dowód na to, z jak potężnym narzędziem mamy do czynienia. Dobre wykorzystanie może mieć wiele profitów dla właściciela strony.

Bibliografia

  1. Sałkowski, Kurs Google Analytics, Warszawa: Vestigio 2014
  2. Kaushik, Web Analytics 2.0. Świadome rozwijanie witryn internetowych, Gliwice: Helion 2010.
  3. Waisberg, Google Analytics. Integracja i analiza danych, Gliwice: Helion 2016
  4. Pomoc Google
The following two tabs change content below.

Padawan GA

Student na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Dopiero się uczy, więc mógł popełnić błędy w artykule.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *