SEMcamp XI – czyli tam gdzie należało być w środę

SEMcamp nr 11

Oczywiście jest wiele powodów, dla których należy uczestniczyć w konferencji SEMcamp w Warszawie. Przede wszystkim Mariusz Gąsiewski i Przemek Modrzewski po raz jedenasty zorganizowali event, na którym uczestnicy mogą dowiedzieć się o nowościach w branży marketingu internetowego. Po raz drugi konferencja odbywała się  na uczelni Łazarskiego w Warszawie. Chociaż wstęp na konferencję kosztował „aż” 100 złotych to chętnych nie brakowało. Pieniądze zostały przekazane na szczyty cel – wsparcie fundacji „Równe Szanse”.

Dana – Wniosek – Rekomendacja

Jako pierwszy na 11-tym SEMcampie wystąpił sam Mariusz Gąsiewski z prezentacją na temat analityki internetowej i wykorzystaniu Google Analytics w praktyce. Dzięki analityce możemy odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: Dlaczego nasza strona istnieje? – chociaż pytanie wydaje się proste warto się nad nim głębiej zastanowić, aby móc jasno określić co dla nas (naszego klienta) jest najważniejsze.

Mariusz zwrócił uwagę na analizę danych, a nie  przesyłanie ich tylko w excelu na maila. Należy sprawdzać jakie dane są dostępne na koncie i jakie wnioski możemy z nich wysnuć. Jako przykład można podać analizę odwiedzin strony głównej, którą często uważamy za najważniejszą w witrynie, a często zdarza się, że liczba jej odwiedzin jest zdecydowanie niższa niż innych podstron. Również należy zwrócić uwagę na „źródła ruchu”. W tym wypadku warto korzystać tylko z jednego narzędzia, aby współczynnik błędu był taki sam dla każdego źródła. Każde dane powinniśmy segmentować. Nie zwracajmy uwagi tylko na efektywność np. google cpc, direct, ale sprawdźmy, które grupy reklamy/teksty lepiej konwertują. Trzeba zauważyć, że na głównym panelu źródeł ruchu w Adwords mamy dane uśrednione, które mogą wprowadzić Nas w błąd podczas analizy skuteczności naszej strony www. Dzięki segmentacji źródeł ruchu możemy oceniać skuteczność słów kluczowych kampanii i dzięki temu oszczędzić nasz budżet reklamowy.

Warto przeanalizować efektywność stron docelowych, gdzie odsyłamy naszych potencjalnych klientów. Tutaj również musimy pamiętać o segmentacji ze względu na źródło ruchu. Dzięki temu możemy się dowiedzieć czy strona lepiej działa w wynikach organicznych czy w cpc.

Testowanie stron internetowych jest ważne nie tylko w kampaniach cpc, ale także w pozycjonowaniu stron. Niestety bardzo rzadko to robimy. Nawet kilkudniowe teksty mogą nam dać zadowalające efekty.„- powiedział Mariusz.

Optymalizacja treści jest również bardzo ważnym elementem optymalizacji witryny. Dzięki raportowi optymalizacja treści na stronie, możemy dowiedzieć się jakich artykułów oczekują od nas nasi użytkownicy. Również możemy odpowiedzieć dzięki niemu na pytanie „które podstrony w witrynie  jest efektywna i powoduje konwersje„. Mariusz podał bardzo fajny przykład serwisu o tematyce górskiej, który miał wielu użytkowników, którzy czytali artykuły zamieszczone na stronie, ale tylko kilka procent z nich zaglądało na ofertę z noclegami.

Warto zwrócić uwagę również na analizę techniczną, np na rozdzielczość ekranów użytkowników strony.

Rzadko wykorzystywane przez nas są raporty w czasie rzeczywistym i analiza automatyczna. O ile raporty w czasie rzeczywistym świetnie sprawdzają się przy nowych kampaniach, to analizy automatyczne mogą nas poinformować co się na stronie zmieniło i spowodowało spadki lub wzrosty liczby odwiedzin.

Mariusz przekonywał nas, że najważniejsze jest pytanie „i co z tego?”. Im więcej razy je sobie zadanym, tym dokładniejszą analizę danych przeprowadzimy. Chociaż raporty przedstawione w trakcie prezentacji są dobrze znane użytkowników panelu Google Analytics, jednak często zapominamy o ich segmentacji i docieraniu do bardziej szczegółowych danych.

Jeżeli nie mamy skonfigurowanych celów w Google Analytics to nie wykorzystujemy 80% raportów dostępnych w panelu.

Pozycjonowanie w sklepach internetowych

Marcin DurajKolejnym prowadzącym był Marcin Duraj, który również był gościem Silesia SEM dwa lata temu. Marcin poświęcił swoją prezentację tematyce sklepów internetowych i ich optymalizacji pod kątem pozycjonowania. Marcin zwrócił uwagę na bardzo ciekawą rzecz – wyniki wyszukiwarki użytkowników znajdujących się w różnych miastach są rożne. Wyróżniamy dwa rodzaje optymalizacji:

  • „pod frazy” – polegająca na zagęszczeniu fraz kluczowych na stronie w tytule, treściach.
  • long tail – kosztowa, często powodująca przebudowę całego serwisu.

Bardzo ważnym elementem sklepów internetowych jest nawigacja po stronie. Należy ustanowić hierarchię produktów, a także pamiętać o „zasadzie 3 klików„.

Pierwszym czynnikiem wpływającym na pozycję strony jest znacznik <title>:

  • indywidualny tytuł dla podstron
  • fraza kluczowa w tytule – Google czyta od początku, najważniejsze słowo kluczowe powinno znajdowac się na początku
  • w przypadku sklepów internetowych powinniśmy indywidualizować nazwy w podkategoriach
  • element wspólny, ma być zawsze mniejszy o tego, który się zmienia, czyli marka oki, ale sklep internetowcy z

Powinniśmy również pamiętać o znaczniku <meta description>:

  • nie jest brane pod uwagę przy pozycjonowaniu
  • w serpach widoczne jest tylko 150 znaków
  • można używać unicode, które mogą wpływać na konwersje.
  • description powinno zawierać wezwanie do działania,ale należy pamiętać o jego długości

Adresy URL (słowo kluczowe w URL straciło na znaczeniu – 0,3 mocy w pozycjonowaniu)

  • przyjazne URL – należy pamiętać, o tym aby były jednolite dla całego serwisu i warto je zaplanować przy projektowaniu serwisu.
  • jak najkrótsze
  • zalecane, aby w przyjaznym url nie było cyfr, ale to zależy od skryptu.

Marcin przekonywał uczestników, że lista produktów przy pozycjonowaniu powinna być tekstowa, a nie graficzna. Strony AJAX-owe są gorzej oceniane przez Google, a co za tym idzie gorzej pozycjonowane. „Albo AJAX, albo SEO„- powiedział Marcin za co został nagrodzony brawami z sali.

W pozycjonowaniu bardzo ważne są teksty na stronie i ich rozmieszczenie. W dobie monitorów panoramicznych zadbajmy o to, żeby użytkownik zobaczył nasze produkty. Bardzo ważna jest współpraca z programistą – tekst wyświetla się użytkownikowi na dole strony, ale dzięki CSS robot widzi go na górze strony. Unikalny opis produktu jest szczególnie ważny w pozycjonowaniu sklepów internetowych. Należy również zwrócić uwagę na stosunek tekstu zmienialnego na podstronach do tekstu stałego. W przypadku sklepów często zdarza się się jest to 9:1.

Zwróćmy uwagę na linkowanie wewnętrze, w którym powinniśmy unikać niepotrzebnych przekierowań. Powinno ono w jak najprostszy sposób prowadzić do celu. Często zapominamy o mapie witryny w html, która powinna być dobrze podlinkowana. Pomoże ona również w pozycjonowaniu serwisu.

Breadcrumbs to dodatkowa nawigacja, która ma pomóc użytkownikowi w odnalezieniu się na stronie. Standardowo wszystkie człony sa podlinkowane. Według Marcina dobrą praktyką wpływająca na pozycjonowanie byłoby zostawienie ostatniego członu nie podlinkowane w znaczniku <strong>.

W testach nagłówków na stronie najlepsze efekty odniosły – 1 znacznik H1, 2 znaczniki H2 i dowolna liczba znaczników H3 – H6. Taki układ najlepiej wpływa na pozycję w SERP-ach.

Problemem mogą również być powielenia wewnętrzne, a także zewnętrzne, których należy unikać. Zarówno duplikowanie stron w obrębie witryny, powielanie tekstów innych stron, udostępnianiu tekstów allegro lub ceneo mogą wpłynąć negatywnie na pozycję strony w wyszukiwarce.

Przy pozycjonowaniu należy zwrócić uwagę na jakość a nie ilość tekstów na naszej stronie.

Google sprzedaje

Tomasz Czudowski z Google Polska pokazał praktyczne zastosowanie Google +. Zaczął od usprawiedliwienia Googla+, że jest on na razie w fazie początkowej i ma dopiero rok. Google idzie teraz w kierunku przetwarzania wiedzy, aby pomóc użytkownikowi w wyszukiwaniu potrzebnych informacji.

Obecnie Google+ jest kręgosłupem Googla – powiedział Tomek – Jego funkcje są wplatane w inne googlowskie narzędzia. 400 milionów użytkoników na Google+, 100 milionów aktywnych użytkowników, którzy średnio spędzają 12 minut dziennie na swoim koncie. Jednak są to dane dla świata, a nie dla Polski. Obecnie w ilości użytkowników najbliżej nam do Twittera. Wszystko co obecnie robicie w produktach Google, będzie używane przez Google+. Obecnie jest 120 funkcji Google+ w wielu produktach. Od plusa w reklamach, po korzystanie z aplikacji. To bardzo dynamicznie zmieniający się produkt. A to dopiero początek. – dodał Tomek.

Podczas prezentacji przedstawiono sposoby wykorzystania Google+ od założenia konta aż po zastosowania w biznesie. Po raz kolejny uświadomiono uczestnikom, że posiadanie konta Google+ przydaje się przy wykupowaniu linków sponsorowanych w Google Adwords, ponieważ potencjalni klienci mogą zobaczyć rekomendacje swoich przyjaciół. Wyświetlanie rekomendacji pod reklamą zwiększa zajmowaną powierzchnię reklamową przez reklamę. Stosowanie +1 w wyszukiwarkach według badań Googla mogą spowodować wzrost CTR nawet o 5 – 10%.

Aby zacząć wyświetlać treści z G+ w wyszukiwarce trzeba:

  • uzupełnić profil
  • połączyć stronę G+ z witryną
  • regularnie publikować treści – jeżeli treści będą dodawane przynajmniej raz dziennie, wtedy będziemy wyświetlać się w wynikach wyszukiwarki.

a te czynności powinny spowodować zwiększenie publiczności naszego profilu.

Google + był tworzony z myślą wyeliminowaniu spamu z mediów społecznościowych. W tym celu można wykorzystać kręgi w panelu portalu społecznościowego. Czy to się udało będzie można ocenić za kilka lat. Pytanie – jak wtedy będą wyglądały wyniki wyszukiwarki? Czy uda się znaleźć inne firmy czy tylko polecane przez naszych znajomych?

Przez całą prezentację nie padła nazwa głównego konkurenta Google+ jakim niewątpliwie jest Facebook, dopóki z sali nie padło pytanie „Co odróżnia ich od Facebook?”.  Odpowiedź sprawiła prowadzącym małe trudności.

Nie staram się porównywać z innymi, nasze narzędzie może być wykorzystywane w wielu różnych aspektach odmiennych od konkurencji.

Po tym niewygodnym pytaniu, padło kolejne „Co się stanie jeżeli chińczycy zaczną dodawać masowo +1 dla stron brandowych?”. I to pytanie wprawiło w zakłopotanie prowadzących i wywołało śmiech na sali.

Jednak na konferencjach semowych osoby z Googla mają ciężki orzech do zgryzienia.

Jak robić, żeby się nie narobić?

Po przerwie obiadowej rozpoczął Przemek Modrzewski prezentacją o automatyzacji AdWords.

Automatyczne ustawienia AdWords najczęściej dotyczą:

  • stawek CPC
  • budżetu
  • harmonogramu
  • zarządzania kontem

Przemek zwrócił uwagę, że automaty Google mają za zadanie generować kliknięcia w reklamy, a w interesie użytkownika są konwersje. Jeżeli nie mamy włączonych konwersji to nie możemy mówić o automatyzacji.

Jeżeli chodzi o automatyzację CPC należy zacząć od zajrzenia na zakładkę ustawienia kampanii. Skąd Google wie, które słowa kluczowe są dla firmy biznesowo ważne. Jeżeli ustawiamy automatyczne określenie stawek, zwiększamy liczbę kliknięć, kosztów, a nie koniecznie zwiększenie konwersji. Ważnym pojęciem przy określaniu stawek za kliknięcie jest Graniczny koszt pozyskania. Warto się nad nim zastanowić przy optymalizacji kampanii. Zdaniem Przemka od automatycznego ustawienia stawek CPC należy trzymać się z daleka.

Inaczej jest w sprawie ulepszonego CPC, które zwiększa nasze szanse na konwersje. Google może podnieść naszą stawkę CPC nawet o 30% jeżeli szansa na konwersję, jest większa lub zmniejszyć ją  gdy szanse są mniejsze. Odbywa się to na zasadzie eksperymentu. Jednak dane te nie są ujawnione na koncie. Jest jednak wieel czynników wpływających na ten eksperyment. Wnioski:

  • narzędzie działa ze względu na wskaźnik konwersji anie CPA
  • należy mieć ugruntowane stawki CPC
  • stosować dla kampanii z historią

Świat dąży do płacenia za lead a nie za kliknięcia. W Google ma do tego służyć Optymalizator konwersji.  Optymalizator konwersji nie służy kampaniom ze słowami „brandowymi”, nowym reklamą wprowadzanym na konto. Niestety algorytm działa na danych dostępnych tylko Google, co również może wpływać na jego wiarygodność. Jednak ogólna ocena jest taka, że warto to narzędzie przetestować. Jednak zalecane byłoby dla kampanii, które mają ugruntowaną historię i więcej niż 15 konwersji w miesiącu.

Optymalizator konwersji ma również swoje zastosowanie w sieciach reklamowych. Jest to stosunkowo nowe narzędzie. Na podstawie miejsc docelowych w których uzyskaliśmy konwersje automat znajdzie kolejne miejsca dla naszych reklam. Może spowodować wzrost konwersji.

Przy optymalizatorze konwersji należy pamiętać, że gdy włączoną mamy tą opcję nie należy wprowadzać gwałtownych zmian na koncie np. usunięcie jednej grupy reklam i zastąpienie jej inną innego produktu.

Automatyczna obsługa konta to jeden z najważniejszych automatów. Tworzenie reguł dla konta pozwala na przyśpieszenie pracy przy koncie AdWords. Jedną z nich jest wstrzymywanie nieskutecznych słów oraz wstrzymywania reklam przekraczających koszt graniczny pozyskania klienta. Jednej rzeczy przy regułach, której trzeba unikać to ustawienia reguł na podstawie średniego CPC lub pozycji.

Przy automatyzacji konta należy również zastanowić się nad wykorzystaniem Adwords API. AdWords API niestety kosztuje 0,25$ za jednostkę przesyłową.

Kiedy wolno  używać automatów:

  • kiedy jest już po optymalizacji
  • kampania ma historię
  • włączone śledzenie konwersji

Jednak na zakończenie Przemek powiedział, że jeszcze nie czas na relaks.

SEM czyli lizanie czubka lizaka

Kolejnym prowadzącym był doktor Jacek Wójcik z SGH, przytaczający tematykę marketingu interakcyjnego.

Została przytoczona siatka FCB mówiąca o relacji pomiędzy zaangażowaniem a motywem do zakupu. Omówiono różne mechanizmy kierujące internautą w czasie zakupu produktu w internecie.

Ślepota banerowa jest trudno mierzalna, ale nie znaczy, że nie istnieje. Internauta dostrzega banery, ale w nie nie klika. Jednak według badań przeprowadzonych przez pana Jacka banery mogą odnieść inne korzyści, których nie zauważymy w kampaniach.

Według badań TNS OBP lepszy stosunek do reklamy mają ludzie młodsi, wykształceni i lepiej zarabiający, chociaż na sali zdanie na ten temat było odmienne. Doktor przytoczył ciekawy przykład reklamy bannerowej Sunsilk, pokazujący jaki wpływ na odbiór baneru ma kierunek wzroku modelki znajdującej się na obrazku.

Niestandardowe wykorzystanie wideo

Jako ostatni wystąpił Mariusz Gąsiewski z prezentacją na temat wykorzystania reklamy wideo. Walka o pozycję w wynikach wyszukiwaniach jest również w wyświetleniu wideo.

Mariusz zwrócił uwagę, że zachowanie użytkowników wideo nie odbiega już od zachowania użytkowników TV.  Na kilku przykładach omówił jak możemy wykorzystać wideo w reklamie marki. Proponuję obejrzeć wideo:

Podsumowanie

Konferencja jak zawsze nie zawiodła moich oczekiwań. Pomimo, że wśród komentarz pojawił się zarzut, że ciągle występują Ci sami prowadzący, to ja uważam go za kompletnie nieuzasadniony. Prowadzący byli świetnie przygotowani, a przytaczane przez nich tematy ciekawe.

Kolejny SEM Camp prawdopodobnie za trzy miesiące i oby nie brakło dla mnie miejsca na nim.


Zapisz się do newslettera wypełniając pola poniżej. Będziesz na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami związanymi z Silesia SEM i informacjami o marketingu internetowym w sieci. Nie spamujemy.

Zostanie wysłany do Ciebie e-mail potwierdzający: przeczytaj zawarte w nim instrukcje, aby potwierdzić subskrypcję.

Twój email:

 Zapoznałem się z polityką prywatności.

The following two tabs change content below.

Kinga Gołębiewska

SEM Manager
Kinga Gołębiewska od kilku lat pracuje jako SEM Manager. Doświadczenie zdobywała w kilku agencjach reklamowych na Śląsku, Krakowie i Warszawie. Obecnie prowadzi kampanie dla wielu firm, którym pomaga w kreowaniu ich marki w Internecie i osiąganiu jak najwyższych współczynników konwersji.

14 przemyśleń nt. „SEMcamp XI – czyli tam gdzie należało być w środę

  1. nie ciezki orzech a twardy orzech.
    w pytaniu o chinczykow chodzilo o ogolny wplyw masowego dodawania +1 na wyniki wyszukiwania a nie tylko o brand.
    a w przypadku brandu chodzilo o to komu google da rozszerzony wynik (po prawej stronie) jezeli beda 2 firmy majace identyczna nazwe.

  2. Popraw sobie rel authora. 😉
    Mnie najbardziej podobało się określenie, że Google+ to nie kolejny serwis społecznościowy, a „warstwa społecznościowa”. I pokazywanie jak założyć brand page ftw. 🙂

  3. „Konferencja jak zawsze nie zawiodła moich oczekiwań. Pomimo, że wśród komentarz pojawił się zarzut, że ciągle występują Ci sami prowadzący, to ja uważam go za kompletnie nieuzasadniony.”
    Zakładanie brand page na G+ nie powinno być poruszane na takiej konferencji.
    Zarzut jest uzasadniony – świeża krew na SEM Campach powinna się pojawić. 😉

  4. Doszły mnie słuchy, że pan Rafał pytając o G+ chwalił się także sporą liczbą blogów, których prowadzenie zleca innym ludziom.

    Skoro mówi o tym tak oficjalnie i wypowiada się tutaj w komentarzach, to może odpowie mi na pytanie, czy którejś z tych osób płaci za prowadzenie tych blogów, czy wszystkich wykorzystuje tak samo, jak mnie?

    Najpierw zleca blogi, umieszcza na nich swoje linki, a później kontakt się urywa. Naprawdę podejście biznesowa godne „profesjonalisty”…

  5. Jestem tylko ciekaw czy naprawdę wystarczy mieć aktywny g+ aby po prawej stronie się nasze logo pokazywało…będe testował wkrótce. Czyli nawet jeśli followuje mnie 1 osoba to już będę widoczny? okaże się w praktyce…
    PS. SEMcamp niezły ale poprzedni był lepszy:-)

  6. @Łukasz:

    Też tak uważam, ale jeżeli człowiek naciąga innych i unika kontaktu, a publicznie (na SEMCampie) opowiada o tym, że ludzie prowadzą dla niego blogi, to to także jest raczej nie na miejscu.

    Niech chociaż dzięki mojej wypowiedzi wie, że świat jest mały, a on nie jest anonimowy. Z reguły nie życzę nikomu źle, ale jeśli chodzi o takiego cwaniaka, to ja konsekwencji wyciągać nie będę, ale mam nadzieję, że w końcu „trafi kosa na kamień”…

  7. @Łukasz na 6 prezentacji tylko jedna była sprzedażowa i jak dla mnie nie zaważyła na wartości całego eventu. Zgodzę się z Tobą, że pokazywanie uczesnikom jak mogą założyć konto na G+ było lekką przesadą 😉
    @Marcin ja mam stronkę i profil firmowy na G+ i nie zauważyłam zwiększenia powierzchni reklamowej dla mojej domeny w wyszukiwarce.

  8. Nie zamierzam cały czas udowadniać że nie nie jestem wielbłądem Doroto J, Adrianie Z, Xymeno Z ale proszę bardzo:
    – wszyscy ludzi którzy robią mi cokolwiek mają podpisaną umowę o dzieło. nie płacę nikomu z własnej kieszeni a w inny sposób nie jestem w stanie zapłacić z pieniędzy firmowych. Umowa i rachunek.
    – osoby które mają działalność gospodarczą muszą wystawić najpierw przynajmniej proformę bo inaczej księgowa nie zrobi przelewu.
    Tak więc zawsze jest jakiś dokument. Czy Pan/Pani wykonuje usługi z pominięciem płacenia podatków?
    – każdy kto pisze blogi ma do nich pełen dostęp – pisane są na darmowych blogach. Skoro twierdzi Pan/Pani, że nie zapłaciłem to trzeba było zabrać te teksty i zrobić z nimi cokolwiek – sprzedać komuś innemu.
    – było kilka osób których tekstów nie przyjąłem ze względu na ich mierność i mizerność – brak podstaw ortografii (błędy ortograficzne w tekście) albo mylenie brandów i branż (triumf z triumph) a ten ktoś stwierdzał że nie poprawi. Teksty te zostawały do dyspozycji piszącego i nigdy nie były wykorzystane – więc można je było zabrać i skoro były takie super, to sprzedać chociażby na textmarkecie. Robiony jest wtedy dokument w którym w jasny sposób jest pisane dlaczego teksty na blogach nie zostały przyjęte i dlaczego współpraca została przerwana.
    – skoro doszły słuchy, to Pan/Pani chyba był/była na sali – więc czemu jakoś nikt do mnie nie podszedł w trakcie prelekcji, przerw? Siedziałem w z tyłu sali i jakoś nie ukrywałem się. Bywam na wielu spotkaniach branżowych i jakoś nikt do mnie nie podszedł. Nawet jeśli Pana/Pani nie było to może osoba która doszła ze słuchem mogła zadzwonić i podać mi telefon.
    Dziwne jest to, że przecież nie przedstawiałem się… wiec skąd Pan/Pani wie że to byłem ja? Tu w podpisie jest tylko imię – więc ktoś musi mnie znać z widzenia i wiedzieć że to ja byłem na SEMcampie. Skoro jestem winny pieniądze – to trzeba było podejść.

    Bardzo łatwo jest walić komentarze po forach lub blogach. Ja mogę jedynie tłumaczyć. I na prawdę mało mnie interesuje czy to jest jakiś copy któremu wydaje się że jest copy albo ktoś komu podziękowałem za pracę.

    Pozdrawiam

  9. Chciałbym nawiązać do tematu świeżej krwi 🙂 Chłopaki (Przemek i Mariusz) juz nie raz pisali przed kolejna edycja SEMcampu, że jeśli ktoś chce zostać prelegentem może śmiało się do nich odezwać. Osobiście już 2x skorzystałem z możliwości danej przez Przemka i Mariusza, i miałem przyjemność wystąpić na SEMcampie. Także świeża krew niech się odważy 🙂

  10. Nawet załapałem się na zdjęcie 😉

    Jeśli o mnie chodzi, to czuję jednak lekki niedosyt w temacie SEO. Spodziewałem się raczej ciekawszej prezentacji Marcina Duraja, skoro zapowiadana była optymalizacja sklepów po ostatnich zmianach w Google. Tymczasem nie usłyszałem praktycznie nic nowego. Przecież w taki sam sposób optymalizowało się sklepy przed Pandą i Pingwinem.

    Panowie z Google Plus też raczej nie zabłysnęli, bo towarzystwo siedzące na sali już raczej wiedziało czym jest plus i jak się tworzy strony w serwisie.

    Tyle krytyki z mojej strony 😉 Pozostali panowie wypadli dużo lepiej. Szczególnie ciekawie opowiadał doktor Jacek Wójcik, choć o jego wykładzie niestety napisałaś najmniej…

  11. @Karlosky
    Dla osoby, znającej temat takie wystąpienia zawsze będą zawierały za mało informacji.
    Od Pandy/Pingwina najwięcej zmieniło się postrzeganie przez G powieleń, który to temat niestety ze względów technicznych, na mojej prezentacji, nie został pokazany tak jak chciałem.
    Dodam także, że po mojej prezentacji, wróciłem na salę godzinę po przerwie obiadowej. W tym czasie odpowiadałem na pytania uczestników dotyczące optymalizacji….

    W tekscie jest napisane
    „tekst wyświetla się użytkownikowi na dole strony, ale dzięki CSS robot widzi go na górze strony.”
    na prezentacji powiedziałem, że w kodzie tekst ma być jak najwyżej, a dzięki CSS użytkownicy można sprawić by użytkownicy widzieli go na dole.
    Boty nie zwracają, jeszcze, uwagi na CSS.

  12. Dziękuję za obszerną relację 🙂 Kawał roboty.

    Czasem mam wrażenie, że od nieformalnych spotkań branżowych zaproponowanych przez Mariusza jakiś czas temu, wymaga się zbyt wiele. Zawsze nowych prelegentów, unikalnej wiedzy na skalę światową, świetnej sali, kawy i poczęstunku. Pytanie jaka konferencja, mówię o płatnych, zapewnia to wszystko w Polsce ? Zamysłem było spotkanie, wymiana myśli, zwrócenie na pewne rzeczy uwagi, dobre rady.

    Staramy się organizować jak najlepsze merytorycznie imprezy, ale trzeba mieć cały czas w głowie fakt, że prelegent nie bierze ani grosza – ba przyjeżdża na własny koszt, przygotowuje prezentację, wykorzystuje czas wolny, itp itd.

    Jeśli ktoś wymaga wiedzy i dzielenia się unikalnymi przykładami i rozwiązaniami, nauki praktyki, bez kosztów i na końcu baaardzo surowo ocenia prelegentów, powinien sam spróbować swoich sił. Zobaczyć jak to jest. Zapraszamy do wystąpień i dzielenia się wiedzą. Jeśli ktoś ma ochotę się podzielić wiedzą, ma drogę otwartą.

    Stąd też dziękuję bardzo wszystkim, którzy wystąpili do tej pory (wielki ukłon) i wszystkim uczestnikom za przychylność dla prelegentów i organizatorów 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *